Największa zmiana w naszym życiu od 10 lat!

Miało być na chwilę… rok, może dwa. Minęło 10 lat odkąd mieszkamy w Corolli w Północnej Karolinie. Czas pędzi jak szalony, zbyt szybko!

Moja przygoda z USA zaczęła się w 2004 roku, kiedy jako student wybrałam się na popularny program Work and Travel – Pracuj i Zwiedzaj. Wróciłam tutaj rok później w 2005 na jeszcze jeden sezon. A kiedy przyjechałam tu w 2006, zabrałam ze sobą chłopaka (teraz już męża). Oboje skończyliśmy w Polsce studia więc po skończonym sezonie, tak naprawdę nie mieliśmy przymusu wracać od razu do Polski. Nie mieliśmy dzieci, własnego domu czy studiów do ukończenia. Postanowiliśmy więc zostać w Stanach TROSZKĘ dłużej. 10 lat poźniej, jestem mężatką z dwójką cudownych dzieci.

fotograf-rodzinny

Każdego roku debatujemy gdzie tak naprawdę chcemy mieszkać i wychowywać nasze dzieci. Corolla stała się naszą strefą komfortu, z której ciężko zrezygnować. Jeśli mieliście możliwość odwiedzić kiedyś półwysep Outer Banks zgodzicie się ze mną, ze to miejsce ma coś w sobie co przyciąga jak magnes i sprawia, że chce się tutaj wracać. Jest to miejsce bardzo piękne, czyste, bezpieczne (najbezpieczniejsze z miejsc, które znam), jest po prostu inne. Prawdziwą atrakcją są tutaj dzikie konie (!) na północnej plaży Carova, jedyne 10 minut jazdy samochodem od naszego domu. Niektórzy nazywają to miejsce paradise i po 10 latach spędzonych tutaj mogę powiedzieć: „Tak, naprawdę mieszkamy w przepięknym zakątku świata!” Jednak mimo to, miejsce to nie stało się nigdy naszym prawdziwym domem. Za bardzo tęsknimy. Tęsknimy za rodziną, jedzeniem, polskimi tradycjami, naszą kulturą i mnóstwem innych rzeczy. Chcemy swiętować razem z bliskimi rodzinne wydarzenia takie jak urodziny, śluby czy święta… Chcemy też być blisko w chwilach trudnych, kiedy jesteśmy najbardziej potrzebni. Uświadomiliśmy sobie, że miejscem, w którym chcemy by dorastały nasze dzieci jest właśnie Polska.

Trudno jest powiedzieć gdzie jest lepiej a gdzie gorzej, gdzie łatwiej a gdzie trudniej. Jest po prostu inaczej. Myślę, że jesteśmy pokoleniem emigrantów, którzy dużo podróżują, odkrywają nowe miejsca i poznają nowych ludzi. Wiele razy szukamy czegoś lepszego, szukamy tej bardziej zielonej trawy myśląc, że po drugiej stronie jest lepiej. Nasze serca są rozdarte. Super byłoby móc mieszkać w dwóch miejscach jednocześnie lub mieć możliwość zabrać kawałek jednego i przenieść go do innego miejsca.

Zdecydowaliśmy. Chcemy się z Wami podzielić tym, że… WRACAMY DO DOMU!!

Jaka ulga, że w końcu podjęliśmy tą decyzję! I chociaż nie mamy jeszcze ściśle określonej daty powrotu to święta Bożego Narodzenia w tym roku spędzamy w domu!

Powoli będziemy zaczynać pakować nasz 10 letni dobytek. Z pewnością przyda się dużo kawy, która doda energii, Wasze słowa wsparcia i dużo pudeł do pakowania.

Kochani, moja fotografia Koko Studio Photography również jedzie z nami do Polski!!!! Zabieram ze sobą cały sprzęt do fotografii i z przyjemnością zrobię zdjęcia wszystkim tym, którzy dopytywali mnie czy nie mogłabym mieszkać bliżej, żeby im również zrobić sesję zdjęciową.

Powrót do Polski niesie ze sobą wiele zmian. Jedną z nich mogę Wam zdradzić już dziś. Koko Studio Photography zmienia nazwę na Anna Kokoszka Fotografia!

anna-kokoszka-fotografia

Wiem, że jest wiele osób, które czekają niecierpliwie na nasz powrót. Zdaję sobie też sprawę jak wiele bliskich mojemu sercu osób będziemy musieli pożegnać tutaj. Cieżko będzie się rozstać. Będziemy tęsknić za tym miejscem, które jakby nie patrzeć było naszym tymczasowym domem przez ostatnie 10 lat. Ci którzy mieszkają w USA pamiętajcie proszę przy planowaniu podróży do Europy, żeby koniecznie się do mnie odezwać. Będzie mi niezmiernie miło gościć Was w Polsce i uwiecznić na zdjęciach wspaniałe chwile z Waszej podróży! I love you all! 💖

Back to Top Share on Facebook Tweet this Website Email to a Friend Pin it!
F A C E B O O K